By the new feet to my sewing machine I sewed another baby bed pad. It was a completely new experience for me, as for the first time I quilted freestyle. :) I didn't realise before that sewing in loops can be so demanding. Quilting foot gives me a lot of new possibilities that I'm planning to use in future projects.
Teddy bear fabric comes from the pillow cover that I managed to buy in the supermarket. When I saw it, immediately i knew that I will buy it and make the pad from it.
I had to be very fast while sewing, as the project had to be finished "for yesterday". Obviously it's attracting many unplanned adventures. I was very proud of myself that I finished it so early, and when the thread cut about 10 cm before completing the project and I wanted to show my husband what I have created - I froze with anger and disbelieving... The plastic layer that I had to put on the bottom of the pad was neatly folded and laying beside me. There was nothing else left than just rip off the edge of the pad and sew it again. I was extremely angry on myself for such a stupid mistake. I was so much in hurry and I wasted so much time. grrrr
After corecting my mistake I just folded the pad and jumped into the car and went to Warsaw to give the surprise personally. Expecting Mum was very happy when she saw the gift, and in few days - anytime now ISA Junior will be born and test it if it leaks.
As probably you have already noticed.I didn't post anything in June. Nowadays I can't also promise that this will change as a huge change is going to happen in my life and it needs a lot of work and preparation. But as soon as it comes I'll let you know :)
Now just enjoy the project of the day:
***
Przy pomocy nowozakupionych stopek uszyłam kolejny podkład do łóżeczka. Było to dla mnie kompletnie nowe doświadczenie, bo po raz pierwszy pikowałam "stylem dowolnym" :) Nie zdawałam sobie sprawy, że pikowanie pętelkami jest takie pracochłonne. Stopka do pikowania daje mi wiele nowych możliwości, które zamierzam w niedalekiej przyszłości wykorzystać.
Tkaninka w misie to poszwa na poduszkę, którą jakiś czas temu udało mi się znaleźć w supermarkecie. Od razu wpadła mi w oko.
Podczas szycia musiałam się dość mocno sprężyć, bo czas na wykonanie był niezmiernie krótki, a to oczywiście sprzyja przygodom. Dumna z siebie, że tak szybko udało mi się projekt ukończyć, gdy zerwała mi się nitka jakieś 10 cm przed końcem obszywania podkładu, chciałam szybko pokazać rezultat mężowi. Odwracam głowę i zamieram w gniewie i niedowierzaniu... Warstwa folii, którą miał być podszyty podkład leży sobie grzecznie poskładana w kosteczkę obok mnie. Myślałam, że mnie coś trafi. Jeszcze nigdy nie musiałam szyć w takim pośpiechu, a tu jeszcze takie niespodzianki. Oczywiście bez prucia się nie obeszło, bo co to za podkład, który przepuszcza wilgoć.
W końcu zadowolona z efektu poskładałam podkład, włożyłam do torebki i biegiem do samochodu i w drogę do Warszawy, bo prezent został wręczony osobiście :) Mama Juniora bardzo zadowolona, a maleństwo przyjdzie na świat lada moment ISA.
Jak na pewno zauważyliście w czerwcu nic nie publikowałam. W najbliższym czasie też się nie zapowiada zbyt wiele postów, a to wszystko przez wielką zmianę, która nastanie w moim życiu, ale o tym napiszę jak już nadejdzie. Teraz mam mnóstwo przygotowań i wiele rzeczy do zaplanowania. Po prostu urwanie głowy. A teraz bohater dnia:
Wednesday, July 11, 2012
Monday, July 9, 2012
Feet for Quasatron sewing machine / Stopki do maszyny Quasatron
People who visit my blog will know that I have a bit unusual sewing machine. It's Quasatron. It's a German product but not so popular in Poland, in the rest of the world neither as Uncle Google doesn't provide much info about it. I'm discovering it by try and error and the only manual I have for it, is in German and honestly my German is very weak. The biggest problem was that I had only the standard foot. Have you ever tried to sew in a zipper with such foot? No? It's one big disaster, especially for such a beginner as myself.
Anytime I was asking in the shops for feet to Quasatron, everyone was making big eyes and telling me that there is no chance that I will find in Poland so short foot. Slowly I started to give up hope and even carrying with me the foot I had to compare the height didn't help much.Recently I needed to sew for myself some long and loose home clothes, and I needed it to be made quite nicely, I started again to search for foots for my sewing machine. After visiting three shops finally I found this one and only, that didn't leave me in need.
Now it's very surprising for me that despite seeing the foot I had no one recognized that it's enough to buy the short system matic adapter and the problem will be solved!Now I can buy any kind of foot I need without a thousands of explanations what, why and where. Below you can see my new treasures. I just need to buy a standard foot in system matic to avoid problematic unscrewing the foot.
***
Osoby odwiedzające mojego bloga wiedzą, że mam dość nietypową maszynę do szycia. Jest to Quasatron. Jest to maszyna produkcji niemieckiej, ale niezbyt popularna w Polsce. W reszcie świata pewnie też nie, bo wujek google też nie chciał zbyt wiele o niej powiedzieć. Krok po kroku odkrywam jej możliwości, czasami przypadkowo, a czasami próbuję odcyfrowywać instrukcję, którą posiadam, ale niestety w języku niemiecki, a ten niestety u mnie kuleje i to bardzo.
Największym problemem było to, że miałam tylko stopkę podstawową. Próbowaliście kiedyś wszyć nią zamek? Porażka.Zaczęłam szukać stopek do Quasatrona, każdy sprzedawca kręcił głową i radził, żebym sobie odpuściła, bo nigdzie nie znajdę tak niskiej stopki.
Powoli zaczęłam tracić nadzieję, gdy trafiłam do pewnego sklepu, gdzie Bardzo Pomocny Pan zaproponował mi niski system matic. Uratowana! Pasuje jak ulał, a do tego koniec tłumaczenia się, co, po co i dlaczego takie niskie. Teraz wystarczy dokupić stopki w systemie matic, a ten jest łatwo dostępny. Teraz mogę kupować stopki nawet przez Internet bez obawy, że nie będą pasowały.And here are my lovely feet / A tutaj moje kochane stopki:
=========
Lucynko, p.Ewo, dziękuję za miłe słowa,
Zula, polecam, bardzo dobrze się sprawuje, zarówno przy wieszaniu prania, jak i samym przechowywaniu klamerek
Anytime I was asking in the shops for feet to Quasatron, everyone was making big eyes and telling me that there is no chance that I will find in Poland so short foot. Slowly I started to give up hope and even carrying with me the foot I had to compare the height didn't help much.Recently I needed to sew for myself some long and loose home clothes, and I needed it to be made quite nicely, I started again to search for foots for my sewing machine. After visiting three shops finally I found this one and only, that didn't leave me in need.
Now it's very surprising for me that despite seeing the foot I had no one recognized that it's enough to buy the short system matic adapter and the problem will be solved!Now I can buy any kind of foot I need without a thousands of explanations what, why and where. Below you can see my new treasures. I just need to buy a standard foot in system matic to avoid problematic unscrewing the foot.
***
Osoby odwiedzające mojego bloga wiedzą, że mam dość nietypową maszynę do szycia. Jest to Quasatron. Jest to maszyna produkcji niemieckiej, ale niezbyt popularna w Polsce. W reszcie świata pewnie też nie, bo wujek google też nie chciał zbyt wiele o niej powiedzieć. Krok po kroku odkrywam jej możliwości, czasami przypadkowo, a czasami próbuję odcyfrowywać instrukcję, którą posiadam, ale niestety w języku niemiecki, a ten niestety u mnie kuleje i to bardzo.
Największym problemem było to, że miałam tylko stopkę podstawową. Próbowaliście kiedyś wszyć nią zamek? Porażka.Zaczęłam szukać stopek do Quasatrona, każdy sprzedawca kręcił głową i radził, żebym sobie odpuściła, bo nigdzie nie znajdę tak niskiej stopki.
Powoli zaczęłam tracić nadzieję, gdy trafiłam do pewnego sklepu, gdzie Bardzo Pomocny Pan zaproponował mi niski system matic. Uratowana! Pasuje jak ulał, a do tego koniec tłumaczenia się, co, po co i dlaczego takie niskie. Teraz wystarczy dokupić stopki w systemie matic, a ten jest łatwo dostępny. Teraz mogę kupować stopki nawet przez Internet bez obawy, że nie będą pasowały.And here are my lovely feet / A tutaj moje kochane stopki:
=========
Lucynko, p.Ewo, dziękuję za miłe słowa,
Zula, polecam, bardzo dobrze się sprawuje, zarówno przy wieszaniu prania, jak i samym przechowywaniu klamerek
Thursday, May 31, 2012
Peg bag / Worek na klamerki
Another accessory for home: a peg bag. It was created in three steps. First prototype was a small disaster ;) but I didn't give up. I improved it and as a third draw it was finally ready. And here they are:
***
Kolejny przydaś domowy: Worek na klamerki. Powstawał stopniowo. Pierwszy model był małą katastrofą, kolejny nabrał już kształtu, a trzeci z kolei wyszedł perfekcyjnie. A oto one:
Let's start by the final version (you can buy it here) : / Zacznijmy od wersji najlepiej dopracowanej (do kupienia tutaj):
***
Kolejny przydaś domowy: Worek na klamerki. Powstawał stopniowo. Pierwszy model był małą katastrofą, kolejny nabrał już kształtu, a trzeci z kolei wyszedł perfekcyjnie. A oto one:
Let's start by the final version (you can buy it here) : / Zacznijmy od wersji najlepiej dopracowanej (do kupienia tutaj):
Earlier version: / Wersja wcześniejsza:
Prototype: / Prototyp:
Tuesday, May 29, 2012
Plastic Grocery Bag Holder / Worek na jednorazówki
Hello everybody. Today I'd like to present you a grocery bag holder. It's a great deal for me, finally I have place to store them. It looks good, and I recycled another pair of trousers ;)
There are two of them. The sewing was very quick and easy as it had been already finished with the elastic with a clip, so I just put a thick kind of fliseline to make it more firm and comfortable to put new grocery bags in. And it closes with hooks and loops to not let all the bags inside get too dusty
One of them has a small pocket for smaller bags or anything you would need to store there.
***
Dzisiaj na tapecie worki na zrywki/reklamówki/jednorazówki - jak zwał tak zwał. Szycia przy nich było bardzo mało. Powstały z nogawek spodni - rybaczek, które były wykończone gumkami z "tym czymś" ;) do zwężania, no niech to... wypadło mi to słowo z głowy i za nic nie mogę sobie przypomnieć, no cóż - bywa.
Tak więc jedyne co miałam do zrobienia to podkleić górę sztywnikiem - żeby się ładnie rozchylała - obszyć, przyszyć rzep i wieszaczek :)
Niestety spodnie miały tylko jedną kieszonkę, więc drugi egzemplarze jest uboższy, ale nadal spełnia swoją funkcję.
There are two of them. The sewing was very quick and easy as it had been already finished with the elastic with a clip, so I just put a thick kind of fliseline to make it more firm and comfortable to put new grocery bags in. And it closes with hooks and loops to not let all the bags inside get too dusty
One of them has a small pocket for smaller bags or anything you would need to store there.
***
Dzisiaj na tapecie worki na zrywki/reklamówki/jednorazówki - jak zwał tak zwał. Szycia przy nich było bardzo mało. Powstały z nogawek spodni - rybaczek, które były wykończone gumkami z "tym czymś" ;) do zwężania, no niech to... wypadło mi to słowo z głowy i za nic nie mogę sobie przypomnieć, no cóż - bywa.
Tak więc jedyne co miałam do zrobienia to podkleić górę sztywnikiem - żeby się ładnie rozchylała - obszyć, przyszyć rzep i wieszaczek :)
Niestety spodnie miały tylko jedną kieszonkę, więc drugi egzemplarze jest uboższy, ale nadal spełnia swoją funkcję.
Thursday, May 17, 2012
Wool mittens / Wełniane mitenki
I know that's already spring, and woolen mittens are useless now. But two seasons has already passed while I didn't have time to make one for myself. So as I had a chance I grabbed a ball of 100% wool and made these little ones.
Pattern: Fishtail wristwarmers by Alexandra Brinck
***
Wiem, że mamy już wiosnę i wełniane mitenki są niezbyt trafione, ale nareszcie udało mi się znaleźć chwilkę i wydziergać je dla siebie. Już 2 sezony moje łapki potrzebowały ogrzania, więc jak tylko udało mi się chwycić kłębek 100%-wej wełny musiałam je zrobić.
Projekt: Fishtail wristwarmers by Alexandra Brinck
===============
Izabela, Cicha, maknetaknits - Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)
Pattern: Fishtail wristwarmers by Alexandra Brinck
***
Wiem, że mamy już wiosnę i wełniane mitenki są niezbyt trafione, ale nareszcie udało mi się znaleźć chwilkę i wydziergać je dla siebie. Już 2 sezony moje łapki potrzebowały ogrzania, więc jak tylko udało mi się chwycić kłębek 100%-wej wełny musiałam je zrobić.
Projekt: Fishtail wristwarmers by Alexandra Brinck
===============
Izabela, Cicha, maknetaknits - Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)
Thursday, April 19, 2012
Sweet dreams Zebra / Zebra na Dobranoc
Another striped project :) This time a bit bigger than before. I hoped that maybe my daughter won't like it and I will take it for myself... unfortunately.... love from first sight. These blue irresistible eyes...this was it... game over... zebra got kidnapped by a 4-year-old hands. And there was nothing left for me but to make another one for myself.
It appeared that the pillow is great not only for sleeping, but also riding on it is great fun. Additionally it is patient for any beauty practices... and in general it's a great friend. It never complains just seeks for mercy by its eyes;P
Pattern comes from a English magazine, I can't remember which one. It fits a pillow 40x40 cm, but a bigger one shouldn't be a problem. Originally it was designed to be a sewn up pillow but I decided to make it with buttons to be washable.
While sewing it up. I felt that even I would like to sleep on such pillow. Maybe in the future I will make another one... it could be a horse or a donkey;)
While writing the Polish version of the post I have realised that in hurry to finish it up and see how it will look, I forgot to make the ears! ;)
It's made of 100% recycled acrylic yarn. Buttons also recycled. Blue eyes chosen by my daughter.
Pictures below.
Kolejny pasiasty projekt :) tym razem trochę większy od poprzedniego. Łudziłam się, że może się mojej córce nie spodoba i zagarnę go dla siebie... niestety... miłość od pierwszego wejrzenia w te niebieskie ślepia... i koniec... zebra przepadła - porwana przez 4-letnie łapki. A mi nie pozostało nic innego jak zrobić sobie nową poszewkę na poduszkę.
Okazało się, że poduszka nadaje się nie tylko do spania, ale i do ujeżdżania jest rewelacyjna... dobrze znosi wszelkie zabiegi upiększające... ;P i w ogóle nadaje się na przyjaciela. Nigdy się nie skarży tylko błagalnym wzrokiem prosi o litość ;P
Wzór pochodzi z któregoś z anglojęzycznych magazynów, niestety zapomniałam zapisać którego. W oryginale miała to być zaszyta poduszka, ale ja zdecydowałam się dodać guziki, aby łatwo można było ją wyprać. Mieści w sobie poduszkę 40x40 cm, chociaż pewnie i większa by weszła.
Zrobiona z 100% włóczki akrylowej z odzysku. Guziczki też z odzysku. Czyli 100% recykling.
Błękitne ślepka wybrane przez moją córcię.
Zszywając ją stwierdziłam, że sama bym chętnie spała na takiej poduszce. Może w przyszłości powstanie jeszcze jedna... tym razem pewnie konik, albo osiołek ;)
hahaha... właśnie sobie uświadomiłam, że zapomniałam o jednym małym szczególe.... tak się spieszyłam, żeby zobaczyć jak będzie wyglądał efekt końcowy, że zapomniałam wydziergać jej uszy :D hahahaha
A tak to wygląda:
It appeared that the pillow is great not only for sleeping, but also riding on it is great fun. Additionally it is patient for any beauty practices... and in general it's a great friend. It never complains just seeks for mercy by its eyes;P
Pattern comes from a English magazine, I can't remember which one. It fits a pillow 40x40 cm, but a bigger one shouldn't be a problem. Originally it was designed to be a sewn up pillow but I decided to make it with buttons to be washable.
While sewing it up. I felt that even I would like to sleep on such pillow. Maybe in the future I will make another one... it could be a horse or a donkey;)
While writing the Polish version of the post I have realised that in hurry to finish it up and see how it will look, I forgot to make the ears! ;)
It's made of 100% recycled acrylic yarn. Buttons also recycled. Blue eyes chosen by my daughter.
Pictures below.
***
Kolejny pasiasty projekt :) tym razem trochę większy od poprzedniego. Łudziłam się, że może się mojej córce nie spodoba i zagarnę go dla siebie... niestety... miłość od pierwszego wejrzenia w te niebieskie ślepia... i koniec... zebra przepadła - porwana przez 4-letnie łapki. A mi nie pozostało nic innego jak zrobić sobie nową poszewkę na poduszkę.
Okazało się, że poduszka nadaje się nie tylko do spania, ale i do ujeżdżania jest rewelacyjna... dobrze znosi wszelkie zabiegi upiększające... ;P i w ogóle nadaje się na przyjaciela. Nigdy się nie skarży tylko błagalnym wzrokiem prosi o litość ;P
Wzór pochodzi z któregoś z anglojęzycznych magazynów, niestety zapomniałam zapisać którego. W oryginale miała to być zaszyta poduszka, ale ja zdecydowałam się dodać guziki, aby łatwo można było ją wyprać. Mieści w sobie poduszkę 40x40 cm, chociaż pewnie i większa by weszła.
Zrobiona z 100% włóczki akrylowej z odzysku. Guziczki też z odzysku. Czyli 100% recykling.
Błękitne ślepka wybrane przez moją córcię.
Zszywając ją stwierdziłam, że sama bym chętnie spała na takiej poduszce. Może w przyszłości powstanie jeszcze jedna... tym razem pewnie konik, albo osiołek ;)
hahaha... właśnie sobie uświadomiłam, że zapomniałam o jednym małym szczególe.... tak się spieszyłam, żeby zobaczyć jak będzie wyglądał efekt końcowy, że zapomniałam wydziergać jej uszy :D hahahaha
A tak to wygląda:
==============================
Sharotko, dziękuję za ciepłe słowa.
Sunday, April 8, 2012
Little grey tunic / Mała szara tunika
Sorry for long break, but not every time our life is in our hands... In early February we had a car accident... drunk driver from opposite direction came on our lane, thanks to God's protection it finished with just slight injuries. But the stress afterwards is overwhelming... I have just one request for those who drive... even one beer is too much to drive after it... My family didn't do anything wrong... and we nearly ended up on a tree, just because of somebody else's irresponsibility.
Anyways...
During this stressful period I needed something to ease the tension so I knitted... and as a result I got a girl's tunic. It's size is for 3-4 years. It's made of recycled yarn, probably acrylic.
I needed something for nowadays weather... universal, matching everything, and easy to wear.
I picked the design from a German Burda magazine, but as I don't speak German except for few basic words I couldn't use the written description. Fortunately the pattern charts were very clear, and uncle Google helped with rest ;) I had to recount the gauge, as my yarn was thinner than suggested, but I'm happy with the result, especially I love the I-cord string that I made on crochet, it's much more firm than one made on a knitting doll.
***
Przepraszam za dość długą nieobecność, ale nie tylko my mamy wpływ na to jak płynie nasze życie... Na początku lutego mieliśmy wypadek samochodowy... pijany kierowca z naprzeciwka zjechał na nasz pas. Dzięki opiece Bożej skończyło się tylko na drobnych obrażeniach, ale stress po wypadku jest nieziemski. Mam prośbę do kierowców... nawet jedno piwo to za dużo, żeby po nim siadać za kółkiem. Moja rodzina nie zrobiła nic złego, a mało brakowało, a zakończylibyśmy nasze życie na przydrożnym drzewie, tylko dlatego, że ktoś inny był na tyle nieodpowiedzialny, żeby prowadzić pod wpływem.
Wracając do tematu posta:
Przez ten bardzo stresujący okres potrzebowałam czegoś, co by mnie uspokoiło. Oczywiście chwyciłam za druty i powoli powstała dziewczęca tunika według wzoru z niemieckiej Burdy. Rozmiar 3-4 lata. Włóczka z recyklingu, prawdopodobnie akryl. Nie znając niemieckiego, poza podstawowymi zwrotami, bazowałam głównie na schematach, a niezbędne opisy przetłumaczył mi wujek Google. I tak musiałam przeliczyć wzór, bo moja włóczka była cieńsza niż zalecana, ale bez problemu udało mi się ukończyć projekt. Potrzebowałam czegoś, co byłoby idealne na obecną pogodę i pasowałoby do wszystkiego. Najbardziej jestem dumna ze sznureczka I-cord zrobionego na szydełku. Jest bardziej ścisły niż robiony na laleczce dziewiarskiej.
=========================
Makneto, Lacrimo, dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Anyways...
During this stressful period I needed something to ease the tension so I knitted... and as a result I got a girl's tunic. It's size is for 3-4 years. It's made of recycled yarn, probably acrylic.
I needed something for nowadays weather... universal, matching everything, and easy to wear.
I picked the design from a German Burda magazine, but as I don't speak German except for few basic words I couldn't use the written description. Fortunately the pattern charts were very clear, and uncle Google helped with rest ;) I had to recount the gauge, as my yarn was thinner than suggested, but I'm happy with the result, especially I love the I-cord string that I made on crochet, it's much more firm than one made on a knitting doll.
***
Przepraszam za dość długą nieobecność, ale nie tylko my mamy wpływ na to jak płynie nasze życie... Na początku lutego mieliśmy wypadek samochodowy... pijany kierowca z naprzeciwka zjechał na nasz pas. Dzięki opiece Bożej skończyło się tylko na drobnych obrażeniach, ale stress po wypadku jest nieziemski. Mam prośbę do kierowców... nawet jedno piwo to za dużo, żeby po nim siadać za kółkiem. Moja rodzina nie zrobiła nic złego, a mało brakowało, a zakończylibyśmy nasze życie na przydrożnym drzewie, tylko dlatego, że ktoś inny był na tyle nieodpowiedzialny, żeby prowadzić pod wpływem.
Wracając do tematu posta:
Przez ten bardzo stresujący okres potrzebowałam czegoś, co by mnie uspokoiło. Oczywiście chwyciłam za druty i powoli powstała dziewczęca tunika według wzoru z niemieckiej Burdy. Rozmiar 3-4 lata. Włóczka z recyklingu, prawdopodobnie akryl. Nie znając niemieckiego, poza podstawowymi zwrotami, bazowałam głównie na schematach, a niezbędne opisy przetłumaczył mi wujek Google. I tak musiałam przeliczyć wzór, bo moja włóczka była cieńsza niż zalecana, ale bez problemu udało mi się ukończyć projekt. Potrzebowałam czegoś, co byłoby idealne na obecną pogodę i pasowałoby do wszystkiego. Najbardziej jestem dumna ze sznureczka I-cord zrobionego na szydełku. Jest bardziej ścisły niż robiony na laleczce dziewiarskiej.
=========================
Makneto, Lacrimo, dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Subscribe to:
Posts (Atom)



