Wednesday, July 11, 2012

Baby bed pad / Podkład do łóżeczka

By the new feet to my sewing machine I sewed another baby bed pad. It was a completely new experience for me, as for the first time I quilted freestyle. :) I didn't realise before that sewing in loops can be so demanding. Quilting foot gives me a lot of new possibilities that I'm planning to use in future projects.

Teddy bear fabric comes from the pillow cover that I managed to buy in the supermarket. When I saw it, immediately i knew that I will buy it and make the pad from it.

I had to be very fast while sewing, as the project had to be finished "for yesterday". Obviously it's attracting many unplanned adventures. I was very proud of myself that I finished it so early, and when the thread cut about 10 cm before completing the project and I wanted to show my husband what I have created - I froze with anger and disbelieving... The plastic layer that I had to put on the bottom of the pad was neatly folded and laying beside me. There was nothing else left than just rip off the edge of the pad and sew it again. I was extremely angry on myself for such a stupid mistake. I was so much in hurry and I wasted so much time. grrrr

After corecting my mistake I just folded the pad and jumped into the car and went to Warsaw to give the surprise personally. Expecting Mum was very happy when she saw the gift, and in few days - anytime now ISA Junior will be born and test it if it leaks.

As probably you have already noticed.I didn't post anything in June. Nowadays I can't also promise that this will change as a huge change is going to happen in my life and it needs a lot of work and preparation. But as soon as it comes I'll let you know :)

Now just enjoy the project of the day:

***
Przy pomocy nowozakupionych stopek uszyłam kolejny podkład do łóżeczka. Było to dla mnie kompletnie nowe doświadczenie, bo po raz pierwszy pikowałam "stylem dowolnym" :) Nie zdawałam sobie sprawy, że pikowanie pętelkami jest takie pracochłonne. Stopka do pikowania daje mi wiele nowych możliwości, które zamierzam w niedalekiej przyszłości wykorzystać.

Tkaninka w misie to poszwa na poduszkę, którą jakiś czas temu udało mi się znaleźć w supermarkecie. Od razu wpadła mi w oko.

Podczas szycia musiałam się dość mocno sprężyć, bo czas na wykonanie był niezmiernie krótki, a to oczywiście sprzyja przygodom. Dumna z siebie, że tak szybko udało mi się projekt ukończyć, gdy zerwała mi się nitka jakieś 10 cm przed końcem obszywania podkładu, chciałam szybko pokazać rezultat mężowi. Odwracam głowę i zamieram w gniewie i niedowierzaniu... Warstwa folii, którą miał być podszyty podkład leży sobie grzecznie poskładana w kosteczkę obok mnie. Myślałam, że mnie coś trafi. Jeszcze nigdy nie musiałam szyć w takim pośpiechu, a tu jeszcze takie niespodzianki. Oczywiście bez prucia się nie obeszło, bo co to za podkład, który przepuszcza wilgoć.

W końcu zadowolona z efektu poskładałam podkład, włożyłam do torebki i biegiem do samochodu i w drogę do Warszawy, bo prezent został wręczony osobiście :) Mama Juniora bardzo zadowolona, a maleństwo przyjdzie na świat lada moment ISA.

Jak na pewno zauważyliście w czerwcu nic nie publikowałam. W najbliższym czasie też się nie zapowiada zbyt wiele postów, a to wszystko przez wielką zmianę, która nastanie w moim życiu, ale o tym napiszę jak już nadejdzie. Teraz mam mnóstwo przygotowań i wiele rzeczy do zaplanowania. Po prostu urwanie głowy. A teraz bohater dnia:

1 comment:

  1. Oczywiście, że mama Juniorka BARDZO zadowolona!!!!!!!! Podkład przepiękny, niebawem będę miała okazję wypróbować :) BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!

    ReplyDelete